
Wbrew pozorom nie będę tutaj pisała jak przemycić warzywa do diety dziecka tak, żeby je zjadło, a np. Twoje dziecko nie lubi brokułów, które chcesz ukryć w pulpecikach.
Najważniejsza z zasad to nie ukrywaj przed dzieckiem nielubianych składników.
Dlaczego?
To proste dziecko prędzej lub później i tak je zauważy, wyczuje, że smak jest inny, kolor, czy konsystencja. I wtedy będzie dramat. Dziecko zacznie się robić coraz bardziej podejrzliwe i zacznie tracić do Ciebie zaufanie, bo będzie się bało, że w każdym posiłku są ukryte składniki, które jemu nie smakują.
Jeśli chcesz, żeby dziecko polubiło warzywa, to musi się z nimi zaprzyjaźnić, a Ty powinnaś stworzyć jak najwięcej okazji do tego, żeby mogło do takiej przyjaźni dojść.
Dzisiaj nie będę pisała o oswajaniu z produktami, ponieważ to jest dość istotne przy neofobii żywieniowej lub przy rozszerzaniu diety.
Ja przejdę o krok dalej i skupie się na próbowaniu, bo żeby dziecko jadło najpierw musi spróbować. Czasem zanim spróbuje dany produkt minie sporo czasu, a niekiedy wystarczy podać np. kalafiora dwa razy, żeby dziecko go polubiło.

Podam kilka przykładów i je rozwinę
Idź z dzieckiem na warzywniak – niech dziecko wybierze na co ma ochotę, niech powącha, podotyka, opowiadaj maluchowi o warzywach, dlaczego warto je jeść
Gotuj z dzieckiem – masz na obiad ziemniaki, gulasz z marchewką i brokułem, wiesz, że Twoje dziecko nie je brokułów, to nic. Nie martw się tym na zapas. Pozwól dziecku kroić, dotykać, powąchać, porównajcie jak wygląda brokuł surowy, a jak gotowany. Opowiadajcie, co robicie. Rozdziel wszystkie części obiadu, czyli ziemniaki nałóż na 1 półmisek, gulasz na drugi, a do miseczki przełóż surówkę. Niech dziecko ma możliwość, co chce zjeść i w jakiej ilości. Przed podaniem posiłku warto zadawać takie pytania jak:
Może spróbujesz, czy dodać jeszcze jakieś przyprawy?
Jak to pięknie pachnie, prawda?
Może wymyślimy nazwę tej potrawie?
Jeśli dziecko nie spróbowało gulaszu, bo był brokuł, trudno.
Nie zniechęcaj się, podaj brokuł za kilka dni znowu, ale w innej postaci np. w sałatce.
Nie gotuj pewniaków– jeśli Twoje dziecko je kilka produktów, a Ty masz wręcz dość wymyślania czegoś nowego, uwierz mi musisz to przetrwać. Mimo wszystko na śniadanie prócz np. parówki z keczupem połóż na talerzu wiele innych składników: kawałki pomidora, papryki, rzodkiewkę, mini kanapeczki z białym, żółtym serem, niech będzie tego więcej, pozwól dziecku mieć wybór, żeby mogło zacząć próbować czegoś innego, ale absolutnie nie zmuszaj i nie wywiera presji. Najlepiej nie zwracaj uwagi.
Ważne!
Nie chodzi o to, żeby dziecko mówiło, co ma być na poszczególne posiłki, ale możesz go informować, co dodajesz szczególnie jak pyta, tak jak pisałam kilka zdań wcześniej. Warto jednak czasem zapytać dziecko na co miałoby ochotę i przygotować z maluszkiem taki posiłek lub minimalnie go zmodyfikować. To daje dziecku poczucie bezpieczeństwa oraz tego, że to co on mówi też jest ważne i liczmy się z jego zdaniem.
Kilka propozycji w jakich formach podać warzywa:
Chipsy z buraka, czy ze słodkich ziemniaków
Pasty do pieczywa (brokułowa, humus, z bobu, z pomidorów, z serka i warzyw)
Puree warzywne (z batatów, z ziemniaków i selera)
Ciasta warzywne (z fasoli, szpinaku, marchewki, buraków)
Koktajle ze szpinakiem, bananem i jabłkiem, a może zamiast szpinaku dodać jarmuż
Frytki z batatów, warzyw korzeniowych
Placuszki marchewkowe, dyniowe
Zupy warzywne lub kremy
Makarony z warzyw np. z cukinii
Pulpeciki z dodatkiem warzyw
Sosy z kawałkami warzyw
Pomysłów jest mnóstwo, warto dziecku pokazywać, że warzywa mogą być podawane w różnych formach i konsystencjach.
I tak np. surowa cukinia może być pokrojona w kostkę i ugotowana z innymi warzywami, ale może być dodatkiem do szaszłyków, można pociąć ją w talarki i upiec, ale można zrobić danie obiadowe i nafaszerować ja mięsem i warzywami, czy wykorzystać jako makaron.
mgr dietetyki, psychodietetyk Milena Kryś